Cywilizowanie goryli....

Awatar użytkownika

Topic author
Robercik
Kapitan
Kapitan
Posty: 853
Rejestracja: 23 gru 2015 23:00
Podziękował: 730 razy
Otrzymał/a podziekowań: 39 razy
Lokalizacja: Warszawa
Status: Offline

Cywilizowanie goryli....

Postautor: Robercik » 17 sty 2016 18:32

http://www.forbes.pl/artykuly/sekcje/St ... li,3422,1#

Cywilizowanie goryli....CIEKAWY, STARY ARTYKUŁ...WARTO POCZYTAĆ..... [OK]

Okradanie konwojów czy wyłudzanie haraczy z jednej strony, a praca emerytów i rencistów za 4 zł za godzinę z drugiej. Przez wiele lat na rozdrobnionym rynku usług ochroniarskich trudno było utrzymać jakiekolwiek standardy – ponad 3 tys. działających w tym sektorze firm to małe lokalne przedsiębiorstwa, zakładane przez byłych policjantów czy oficerów służb. Ale nawet te większe, takie jak giełdowy Impel z Wrocławia czy grupa Solid Security kontrolowana przez Andrzeja Szymanow­skiego, przez wiele lat konkurowały ze sobą głównie ceną, bo na tym klientom zależało najbardziej.
– Ochrona to specyficzna branża. Można jednak zauważyć, że w ciągu ostatnich lat rynek ewoluował i rządzące nim zasady uległy standaryzacji – mówi Łukasz Puciłowski, prezes zarządu Impel Security.

W Skandynawii i krajach Europy Za­chodniej dwie lub trzy największe agencje zwykle kontrolują ponad 60–70 proc. rynku. G4Securicor, największa na świecie firma ochroniarska, obecna również w Polsce, to notowany na giełdach w Lon­dynie i Kopenhadze gigant: działa w 110 państwach, a jego przychody w 2009 r. przekroczyły 7 mld funtów (zysk netto wyniósł 202,5 mln funtów). W Polsce G4S jest dopiero czwartym co do wielkości graczem – numerem jeden pozostaje grupa Solid Security (z ok. 800 mln zł rocznych przychodów), a na drugim miejscu od niedawna jest Konsalnet (480 mln przychodów), którego rozwojem zajął się fundusz private equity Société Générale Asset Management (od stycznia Amundi).

Chociaż nieduże firmy z branży już od dawna wykupywane są przez mniejsze, to posunięcie Amundi było największą w Europie Środkowo-Wschodniej transakcją na rynku security. W czerwcu ubiegłego roku fundusz przeprowadził fuzję swojej portfelowej spółki Skorpion Security z agencją ochrony Konsalnet. Na czele Konsalnetu stanął Adam Pawłowicz, dawny prezes Ruchu. Szefowie funduszu poszli za ciosem i zaledwie miesiąc po fuzji do Konsalnetu dołączyła agencja Ajax Security z Łodzi, a w ubiegłym miesiącu dwie następne: Ambrela System, największa agencja w Łomżyńskiem o przychodach 8 mln zł, i Mobitel Monitoring, spółka z portfela Kulczyk Holding specjalizująca się w monitoringu GPS, z którego korzystają na przykład firmy zarządzające dużymi flotami samochodowymi.
– Do końca roku mamy zamiar sfinalizować sześć, siedem transakcji – zapowiada Pawłowicz. Jacek Pogonowski, dy­rektor w funduszu Amundi, potwierdza: – Chcemy być liderem konsolidacji. Branża jest na średnim etapie rozwoju. Sądzimy, że w średnim okresie będzie generować przyzwoite zwroty.

Amundi ocenia wartość polskiego rynku ochrony na 6–7 mld zło­tych. W następnych latach ma on rosnąć średnio 10 proc. rocznie.

Małe firmy ochroniarskie z pewnością też coraz chętniej będą przystępowały do większych organizacji, bo branża nie jest łatwa i w przypadku najbardziej podstawowych usług niskomarżowa. Na ochronie fi­zycznej można liczyć na 4–5 proc. zysku, ale to zazwyczaj największa część działalności, generująca często do 70 proc. obrotu. Konwojowanie jest nieco bardziej opłacalne – marże oscylują między 6 a 8 procent. Najlepiej za­rabia się na monitoringu, tj. ob­serwacji „elektronicznej” terenu zabezpieczanego systemem alarmowym.
– W Polsce marże sięgają 15 proc., w Skandynawii nawet 25. W monitoringu koszty ponosi się tylko na początku, przy instalacji urządzeń i zatrudnieniu pracowników załóg interwencyjnych. Każ­dy kolejny klient na danym terenie to czysty zysk – mówi Beniamin Kra­sicki, właściciel agencji ochrony City Se­curity, a wcześniej członek zarządu G4S oraz Securitasu.

Konkurencja na polskim rynku robi się coraz ostrzejsza.

Solid to dziecko jednego biznesmena. Na początku lat 90. Szy­manowski, wychowanek domu dziecka w Mińsku Mazowieckim, dostał pracę w agencji ochrony Norma. Szybko zorientował się w ochroniarskim biznesie i założył agencję Solid Security. Biznesmen niechętnie opowiada o sobie i swoich interesach. Być może dlatego, że gdy po przejęciu przez niego pruszkowskiej agencji ochrony Husaria Solid zaczął się dynamicznie rozwijać, na rynku pojawiły się plotki o jego powiązaniach z mafią. Sam zainteresowany nigdy ich nie komentował.

Podobnie jak giełdowy Impel, Szymanowski nie tylko chroni, ale też za pośrednictwem firmy Amlux świadczy usługi sprzątające. Liczne spółki z jego grupy zatrudniają ponad 16 tys. osób. Na rynku wyróżnia go silna, ponad 300-osobowa ekipa handlowców. Przez wiele lat dawało mu to przewagę w szybkim docieraniu do klienta. Ostatnio swoją ogromną sieć sprzedaży wykorzystuje w innym celu. W marcu 2008 roku kupił Towarzystwo Ubez­pieczeń i Re­asekuracji Partner – teraz więc handlowcy Solidu sprzedają rów­nież polisy ubezpieczeniowe.

Dlaczego więc Szymanowski nie stara się ujednolicać nazewnictwa wewnątrz firmy?
– To dość sprytny zabieg. Solid jest już tak duży, że zaczyna zjadać własny ogon. Niektórzy klienci nie chcą już korzystać z ich usług. Mogą się wtedy zwrócić do innej firmy, a pieniądze i tak trafią do Szymanowskiego – tłumaczy szef konkurencyjnej agencji.

Wróć do „Blog wOchronie.pl”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość