Reklama

Sąd Najwyższy: fałszywy napad kończy się uniewinnieniem ochroniarzy. Chojnice

Awatar użytkownika

Topic author
Epitet
Generał
Generał
Posty: 11528
Rejestracja: 16 sty 2011 19:01
Podziękował: 403 razy
Otrzymał/a podziekowań: 447 razy
Status: Offline

Sąd Najwyższy: fałszywy napad kończy się uniewinnieniem ochroniarzy. Chojnice

Postautor: Epitet » 13 wrz 2017 09:39

Pracownicy ochrony, którzy wieźli pieniądze w furgonetce zagrozili bronią innemu kierowcy, myśląc, że ten dokonuje napadu.
Pomylili się i sąd ich uniewinnił od zarzutu przekroczenia uprawnień.
Sad Najwyższy uznał, że taki wyrok jest słuszny.

link http://www.lex.pl/czytaj/-/artykul/sn-f ... chroniarzy

Radca prawny Tomasz M. 24 stycznia 2010 r. usiłował dojechać do supermarketu w Chojnicach.
Była niedziela, tłok, wiele ludzi wychodzących z kościoła.

Wyglądało jak napad

W wąskiej uliczce auto Tomasza M. spotkało się czołowo z furgonetką, która jechała "pod prąd".
Kierowcy oby aut zaczęli obrzucać się wyzwiskami.
W pewnym momencie kierowca furgonetki, która wiozła pieniądze wyskoczył z auta i wyciągnął broń w kierunku Tomasza M.
Groził mu nakazując ustąpienie.
Zebrali się ludzie, a Tomasz M. zatelefonował po policję.
Wtedy ochroniarze schowali broń i zrozumieli, że to nie był napad.


Tomasz M. jako pokrzywdzony skierował sprawę do prokuratury, oskarżając dwóch ochroniarzy o przekroczenie uprawnień (art. 50 ustawy o ochronie osób i mienia z 1997 r.) oraz groźbę karalną (art. 190 par.1 kk).

Rozwiązanie tej dość banalnej sprawy zajęło sądom pięć lat.
Sąd Rejonowy w Chojnicach rozpatrywał ją trzy razy, Sąd Okręgowy w Słupsku uchylał wyrok dwa razy.

Eksperyment potwierdza zeznania świadków

Pierwszy raz sąd I instancji uniewinnił oskarżonych od zarzucanych im czynów, gdyż uznał, że nie grozili oni poszkodowanemu bronią.
Sąd Okręgowy w Słupsku uchylił wyrok i nakazał przeprowadzenie eksperymentu procesowego.
Sąd Rejonowy przeprowadził eksperyment i ponownie uniewinnił ochroniarzy, nie dał bowiem wiary świadkom, że ochroniarze grozili bronią poszkodowanemu.

Sąd II instancji uchylił po raz drugi wyrok.
Sąd Rejonowy sprawdził zapis monitoringu, który nie był kompletny.
Uniewinnił po raz trzeci oskarżonych, gdyż działali oni w błędzie, myśląc, że Tomasz M. dokonuje napadu na furgonetkę z pieniędzmi (art. 29 kk).
Według tego przepisu "nie popełnia przestępstwa, kto dopuszcza się czynu zabronionego w usprawiedliwionym błędnym przekonaniu, że zachodzi okoliczność wyłączająca bezprawność albo winę".
Sąd II instancji 8 maja 2014 r. potrzymał twierdzenia sądu rejonowego, że oskarżeni działali pod wpływem błędu, co zapewnia im bezkarność.

SN: uniewinnienie jest zasadne

Pokrzywdzony nie zgodził się z tym orzeczeniem i przez swego pełnomocnika złożył skargę kasacyjną.
Prokurator Okręgowy jednak twierdził, ze ta skarga nie jest zasadna.
Sąd Najwyższy po rozprawie 10 kwietnia postanowił utrzymać uniewinniający wyrok w mocy.
W opinii SN uchylenie wyroku byłoby niesłuszne.
Pracownicy ochrony - zdaniem sądu byli przekonani, że konwój z pieniędzmi jest zagrożony i postawienie przez poszkodowanego auta niemal w poprzek jezdni było zatarasowaniem drogi.

Sygnatura akt III KK 322/14, postanowienie z 10 kwietnia 2015 r.


Tutaj akurat konwojenci SUFO trafili na Radcę Prawnego - który dostrzegł mozliwość dochodzenia racji i zyskania finansowej gratyfikacji jako zadośćuczynienia.

Na szczęscie nie padły strzały i nikomu nic sie nie stało.
Tym nie mniej strach ma wielkie oczy.

Pokazany mateiał ma charakter szkoleniowy dla pracowników SUFO.
Nie ma to jak jeść do syta, spać słodko i żyć beztrosko...

Awatar użytkownika

tomaspienkowski
Generał Brygady
Generał Brygady
Posty: 3332
Rejestracja: 30 mar 2010 09:33
Podziękował: 43 razy
Otrzymał/a podziekowań: 158 razy
Status: Offline

Re: Sąd Najwyższy: fałszywy napad kończy się uniewinnieniem ochroniarzy. Chojnice

Postautor: tomaspienkowski » 13 wrz 2017 19:50

Epitet pisze:
Tutaj akurat konwojenci SUFO trafili na Radcę Prawnego - który dostrzegł mozliwość dochodzenia racji i zyskania finansowej gratyfikacji jako zadośćuczynienia.


Jest to duże uproszczenie. O ile ostateczne rozstrzygnięcie co do zasady jest moim zdaniem słuszne, to jednak tezy skarżącego nie są pozbawione racji. Zwróć uwagę, iż zaczęło się od tego, że bankowóz jechał pod prąd. Konwojenci mogli obawiać się napadu (to jest zrozumiałe), ale biorąc pod uwagę, że najpierw doszło do sprzeczki, to trzeba też trochę inaczej na to spojrzeć. Osobiście nie rozumiem ani dlaczego kierowca bankowozu wyszedł do radcy prawnego się kłócić, ani dlaczego radca prawny oglądając wnętrze lufy zamiast podporząďkować się albo uciekać najpierw zadzwonił na Policję, że mu grożą (chyba aż tak się nie bał). Nie zmienia to jednak faktu, że zaczęło się od przewinienia załogi konwoju.
www.ochrona.wachter.pl

Wróć do „Konwój”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości