Globalne Ocieplenie

Awatar użytkownika

Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 6052
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1220 razy
Otrzymał/a podziekowań: 517 razy
Status: Offline

Globalne Ocieplenie

Postautor: Jan M. » 09 sie 2018 10:32

W obecnym czasie nie ma czym oddychać. Od wielu już dni nie spadł żaden deszcz. Niebo już tylko pomrukuje raz po raz lecz nie wiąże się to z konsekwencją opadów i powiewu deszczowej bryzy.

Tymczasem okazuje się że Polska nie jest jakoś szczególnie dotknięta tym zjawiskiem.
Oto w takiej Portugalii, utrzymuje się dłuższy czas temperatura 50 stopni Celcjusza.
Wyobrażacie to sobie ?
Jesli tak dalej pójdzie gospodarka tego kraju zostanie zrujnowana.

Obserwując na przestrzeni lat wzrost temperatur na globie ( są takie wykresy ) widzimy jak temperatury na globie gwałtownie podniosły się na skutek gospodarczego rozwoju człowieka. Od lat 80-tych słupki temperatury na naszym globie, wystrzeliły w górę niczym z procy.
Ponowne katastrofalne wystrzelenie miało miejsce w okolicach 2005 roku i utrzymuje się do tej pory.

Pogoda staje się nie znośna.
Zboża wyrosły do kolan.
Pożary w Szwecji.
W Finlandii otwarte chłodnie na mięso dla ludzi.
W UK ludzie nie nawykli sobie nie radzą.

Czy stajemy zatem w obliczu statecznych decyzji ?

Na nasz klimat wpływ ma Grenlandia, to właśnie tam kształtują się fronty pogodowe, które idą na Europę.
hitler - celowo nazwisko z małej, przed ofensywą w Ardenach w 44/45 wysłał właśnie na Grenlandię grupę meteorologów, która skutecznie przewidziała zachmurzenia w czasie ofensywy ( alianckie samoloty nie widziały przemieszczającej się pancernej pięści Wehrmaht i SS ).

Zatem topnienie lodu na Grenlandi i Antarktydzie ma wpływ na globalne temperatury.
Niektórzy naukowcy Twierdzą że są to już zmiany nieodwracalne i że przyjdzie nam teraz za to zapłacić.

Zapłacić za przemysł. Za używanie ropy do napędu gdy z powodzeniem już jest technologia napędu elektrycznego, za wydobycie i palenie węglem, za te wszystkie lodówki, za rabunkową gospodarkę człowieka.

Awatar użytkownika

Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 6052
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1220 razy
Otrzymał/a podziekowań: 517 razy
Status: Offline

Re: Globalne Ocieplenie

Postautor: Jan M. » 09 sie 2018 13:08

U mnie jest 34 stopnie Celcjusza w.....cieniu.
To.
Nie do Zniesienia !

Sypiam na balkonie.
Mięśnie mnie parzą.

Awatar użytkownika

Razorblade1967
Generał Brygady
Generał Brygady
Posty: 3517
Rejestracja: 18 paź 2011 19:45
Podziękował: 9 razy
Otrzymał/a podziekowań: 720 razy
Status: Offline

Re: Globalne Ocieplenie

Postautor: Razorblade1967 » 09 sie 2018 13:26

Jan M. pisze:U mnie jest 34 stopnie Celcjusza w.....cieniu.
To.
Nie do Zniesienia !

E tam... "Nie do zniesienia"... nie wiesz chyba ile może znieść człowiek? [jezyk_oko]

Ciesz się, że nie masz na sobie kamizelki kuloodpornej obładowanej "gratami", hełmu na głowie i broni w garści... np. PKM. Człowiek to odporne bydle... [diadel_g]
To nie sztuka zginąć za Ojczyznę, sztuka spowodować by nieprzyjaciel oddał życie za swoją.

Awatar użytkownika

Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 6052
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1220 razy
Otrzymał/a podziekowań: 517 razy
Status: Offline

Re: Globalne Ocieplenie

Postautor: Jan M. » 09 sie 2018 13:32

Razorblade ja mam 110 kilo i już teraz to dość wydatny brzuch.

Awatar użytkownika

Cyborg
Generał Dywizji
Generał Dywizji
Posty: 5472
Rejestracja: 03 cze 2016 15:52
Podziękował: 783 razy
Otrzymał/a podziekowań: 311 razy
Status: Online

Re: Globalne Ocieplenie

Postautor: Cyborg » 09 sie 2018 15:26

Ciekawe czym to może być spowodowane ?
Może to próby nuklearne są winne takiemu stanowi rzeczy ? [drapanie]

Atmosfera ziemi, też ma granice swojej wytrzymałości.

Awatar użytkownika

Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 6052
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1220 razy
Otrzymał/a podziekowań: 517 razy
Status: Offline

Re: Globalne Ocieplenie

Postautor: Jan M. » 09 sie 2018 16:00

Cyborg pisze:Ciekawe czym to może być spowodowane ?
Może to próby nuklearne są winne takiemu stanowi rzeczy ? [drapanie]

Atmosfera ziemi, też ma granice swojej wytrzymałości.


Działalnością człowieka.
Emisją spalin:
- z fabryk,
-z elektrociepłowni na węgiel,
-ze spalania węgla w co gospodarstw domowych i budynkach publicznych,
- komunikacyjnych z pojazdów napędzanych silnikami na ropę.

Atmosfera ziemi jest chroniona przez pole magnetyczne, wytwarzane przez wierzchnią powierzchnię jądra ziemi.
Promieniowanie słoneczne nam zatem nie szkodzi ( Mars np. miał kiedyś w przeszłości atmosferę i jądro które wytwarzało pole magnetyczne, były rzeki, tlen woda ale jądro Marsa wystygło, pole magnetyczne Marsa, co za tym idzie zanikło i wiatr słoneczny wywiał jego atmosferę. Dziś Mars ma ogromne promieniowanie słoneczne na powierzchni a jego atmosfera jest jedną setną ziemskiej ).

Natomiast każdy start rakiety, oraz freon z przemysłu z gospodarstw domowych niszczy ozon.
Nie mniej się on powoli odbudowywuje jak dać mu czas.

Awatar użytkownika

Razorblade1967
Generał Brygady
Generał Brygady
Posty: 3517
Rejestracja: 18 paź 2011 19:45
Podziękował: 9 razy
Otrzymał/a podziekowań: 720 razy
Status: Offline

Re: Globalne Ocieplenie

Postautor: Razorblade1967 » 09 sie 2018 17:08

Jan M. pisze:Razorblade ja mam 110 kilo i już teraz to dość wydatny brzuch.

Nie zaimponujesz mi... [grin] ...jak poszedłem na "emkę" (2006) to zmieniłem tryb życia na mniej aktywny (tylko nawyki żarcia pozostały z czasów gdy człowiek i 4000 kcal spalał)) to doszedłem (stopniowo do 2013) do 125 kg (przy 176 cm wzrostu). [jezyk_oko]

Wtedy stwierdziłem, że dość i przestałem "żreć jak świnia" (dieta-cud -> MŻ czyli mniej żreć), pozbyłem się np. samochodu (aby mieć motywację do chodzenia)... od paru lat trzymam 85 kg (mam tzw. "ciężką budowę ciała"... przy 75 wyglądam jak "śmierć na urlopie") i dobrze mi z tym.

Ale ogólnie to zawsze miałem dość wysoką odporność na kwestie pogody i temperatur - nie przeszkadza mi specjalnie te 30-pare stopni (przerabiałem już w życiu i działanie przy odczuwalnej ok. 50) na plusie, jak i 20 na minusie. Widać... tak mnie natura stworzyła, albo życie ukształtowało (nie wiem, nie znam się)... W każdym razie zawsze powtarzam, że nie ma złych temperatur i złej pogody, tylko są źle ubrani ludzie.

Cyborg pisze:Ciekawe czym to może być spowodowane ?

Jan M. pisze:Działalnością człowieka.

Zapominacie o naturalnych wahaniach temperatur na przestrzeni lat... tak było i jest. Swego czasu np. w Europie mieliśmy "wahnięcie w dół" (jeszcze w latach 70-tych), a obecnie mamy "wahnięcie w górę". Za jakiś czas znowu będzie "w dół". Tak pokazuje "historia klimatu".

Oczywiście pewna działalność człowieka ma swoje znaczenie negatywne, ale jednocześnie nie należy zapominać o tych naturalnych i występujących chyba zawsze (w każdym razie do czasów gdy można to stwierdzić na podstawie historycznych opisów i badań) wahaniach temperatur. Tak więc też bez przesadnej "histerii" z tym "globalnym ociepleniem"...
To nie sztuka zginąć za Ojczyznę, sztuka spowodować by nieprzyjaciel oddał życie za swoją.

Awatar użytkownika

Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 6052
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1220 razy
Otrzymał/a podziekowań: 517 razy
Status: Offline

Re: Globalne Ocieplenie

Postautor: Jan M. » 09 sie 2018 19:18

Jan M. pisze:Razorblade ja mam 110 kilo i już teraz to dość wydatny brzuch.


Razorblade1967 pisze:Nie zaimponujesz mi... [grin] ...jak poszedłem na "emkę" (2006) to zmieniłem tryb życia na mniej aktywny (tylko nawyki żarcia pozostały z czasów gdy człowiek i 4000 kcal spalał)) to doszedłem (stopniowo do 2013) do 125 kg (przy 176 cm wzrostu). [jezyk_oko]

Wtedy stwierdziłem, że dość i przestałem "żreć jak świnia" (dieta-cud -> MŻ czyli mniej żreć), pozbyłem się np. samochodu (aby mieć motywację do chodzenia)... od paru lat trzymam 85 kg (mam tzw. "ciężką budowę ciała"... przy 75 wyglądam jak "śmierć na urlopie") i dobrze mi z tym.


110 kilo przy wzroście 180 cm. "Body Fat" na poziomie 20 paru procent % ( z masówką przesadziłem ) a że teraz przez te upały nie trenuję to i trochę się przytyło.

Nie mniej, im wyższa masa mięśniowa, to i więcej tlenu potrzebuje.
Tkanka mięśniowa jest tzw. "żywą tkanką", to nie tłuszcz który nic prócz kalorii nie potrzebuje.

Takie jak ten upały, powodują ciężkie oddychanie. Brak powietrza, zatkanie się.
Praktyka.

Np. kulturyści za bardzo nie nadają się do jednostek wojska typu Commando, bo w górach przy upałach zdychają.
Poza tym, tam się dużo biega, maszeruje. To przeczy logice budowania mięśni.
Zbyt duże obciazenia organizmu, zbyt duży wydatek energetyczny organizmu.
Pozostaje zbyt mało kalorii do zużycia na budowę.
( chyba że rozmawiamy o jakiejś super - bombie na cyklu sterydowym, ale przy takij aktywności nie ma na to czasu, i mija się to z celem ).

Razorblade1967 pisze:Ale ogólnie to zawsze miałem dość wysoką odporność na kwestie pogody i temperatur - nie przeszkadza mi specjalnie te 30-pare stopni (przerabiałem już w życiu i działanie przy odczuwalnej ok. 50) na plusie, jak i 20 na minusie. Widać... tak mnie natura stworzyła, albo życie ukształtowało (nie wiem, nie znam się)... W każdym razie zawsze powtarzam, że nie ma złych temperatur i złej pogody, tylko są źle ubrani ludzie.


No ja tak jak pan, panie Razorblade1967 na żadnej misji w "ciepłych krajach" to nie byłem.
Nie mniej nie pamiętam tak długiego i upalnego lata jak to gdzie zboże wyrasta do kolan miast do mostka.


Cyborg pisze:Ciekawe czym to może być spowodowane ?

Jan M. pisze:Działalnością człowieka.


Razorblade1967 pisze:Zapominacie o naturalnych wahaniach temperatur na przestrzeni lat... tak było i jest. Swego czasu np. w Europie mieliśmy "wahnięcie w dół" (jeszcze w latach 70-tych), a obecnie mamy "wahnięcie w górę". Za jakiś czas znowu będzie "w dół". Tak pokazuje "historia klimatu".

Oczywiście pewna działalność człowieka ma swoje znaczenie negatywne, ale jednocześnie nie należy zapominać o tych naturalnych i występujących chyba zawsze (w każdym razie do czasów gdy można to stwierdzić na podstawie historycznych opisów i badań) wahaniach temperatur. Tak więc też bez przesadnej "histerii" z tym "globalnym ociepleniem"...


No nie.
Naukowcy podają wykresy takich temperatur z całych wieków.

Oczywiście były w okresach ziemskich ery lodowcowe Jurajskie.
Ale:
Nigdy klimat tak szybko się nie zmieniał ( no chyba że uderzył jakiś solidny meteor w planetę lub były jakieś giga erupcje Superwulkanów - co miało swoje miejsce już w historii ziemi ).

Poza tym.
Topnienie lodowców jest jak najbardziej zmierzalne i obserwowalne.
W przeciągu ostatnich lat, stopniało ich najwięcej.

No ale są takie kraje jak Chiny gdzie absolutnie nie przejmują się normami emisji spalin, a w ich miastach ludzie chodzą w maskach na co dzień po ulicy i panuje wieczny smog.

Awatar użytkownika

Razorblade1967
Generał Brygady
Generał Brygady
Posty: 3517
Rejestracja: 18 paź 2011 19:45
Podziękował: 9 razy
Otrzymał/a podziekowań: 720 razy
Status: Offline

Re: Globalne Ocieplenie

Postautor: Razorblade1967 » 09 sie 2018 20:22

Jan M. pisze:Np. kulturyści za bardzo nie nadają się do jednostek wojska typu Commando, bo w górach przy upałach zdychają.
Poza tym, tam się dużo biega, maszeruje. To przeczy logice budowania mięśni.
Zbyt duże obciazenia organizmu, zbyt duży wydatek energetyczny organizmu.
Pozostaje zbyt mało kalorii do zużycia na budowę.
( chyba że rozmawiamy o jakiejś super - bombie na cyklu sterydowym, ale przy takij aktywności nie ma na to czasu, i mija się to z celem ).

Generalnie tak zwani "kulturyści" w ogóle bardzo słabo nadają się do wojska, jakiegokolwiek - nie tylko "typu Commando" (choć tam się pewnie w ogóle nie nadają), takiego "zwyczajnego" również. Zdarzali mi się w czasach z.s.w. niejednokrotnie... Na początku imponowali innym posturą, ale już na pierwszej taktyce czy marszu bardzo szybko "puchli" i "padali"... no i "czar pryskał". Przez dłuższy czas mieli problemy z wykonywaniem zadań "w polu" i praktycznie zawsze odstawali od reszty, co ciekawe nawet od takich "przeciętniaków z miasta"... Co powodowało, że z obiektów początkowego "podziwu" kolegów z plutonu (ten to "będzie gość"... prawie jak "Rambo") często stawali się po prostu pośmiewiskiem i nie unikali złośliwości, bo przecież często byli "słabym ogniwem", przez które inni "cierpieli" podczas ćwiczeń.

Najlepiej dostosowani byli młodzi ludzie, którzy od dziecka pracowali "na gospodarstwie", byli przyzwyczajeni do dużego wysiłku, pracy w różnej pogodzie, do wysiłku i mało komfortowych warunków. Zaraz po nich byli goście pracujący fizycznie, w zawodach gdzie jednocześnie było dużo ruchu, przemieszczania się itp. czy ludzie uprawiający sporty "ruchowe" oraz ludzie z zamiłowaniem do turystyki pieszej.

Jan M. pisze:No ja tak jak pan, panie Razorblade1967 na żadnej misji w "ciepłych krajach" to nie byłem.
Nie mniej nie pamiętam tak długiego i upalnego lata jak to gdzie zboże wyrasta do kolan miast do mostka.

No wiesz... ostatnie dwa były raczej chłodne i deszczowe... no i ludziska też ciągiem narzekali, tak jak teraz narzekają na wysokie temperatury i nazbyt słoneczną pogodę. Chyba już tak mamy - narzekanie na wszystko to nasz "sport narodowy".

A co do "nie pamiętam"? To ja jakoś pamiętam upalne i suche lata w przeszłości, podobnie jak takie, gdzie średnie temperatury były mocno poniżej przeciętnej i było bardzo deszczowo. Tak więc nie przesadzajmy... co jakiś czas się trafia, co kilkanaście lat. Tak było ostatnio chyba w 2003 (osobiście kojarzę też 2006... akurat mam to jak "przypiąć w czasie" bo akurat odchodziłem na emeryturę i pamiętam co robiłem latem, gdzie byłem i jak było upalnie), przedtem zdaje się 1994, ale i przed wojną takowe odnotowywano np. w 1921.
To nie sztuka zginąć za Ojczyznę, sztuka spowodować by nieprzyjaciel oddał życie za swoją.

Awatar użytkownika

Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 6052
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1220 razy
Otrzymał/a podziekowań: 517 razy
Status: Offline

Re: Globalne Ocieplenie

Postautor: Jan M. » 09 sie 2018 21:12

Takich zmian jakie widzimy od kilku lat, nie było.
Wszyscy o tym mówią.

Jest to spowodowane emisją co2 i innych substancji gospodarki człowieka do atmosfery.

Aha....kulturyści jak najbardziej się do wojska nadają. Do Żandarmerii Wojskowej i do formacji Wartowniczych. ;)

Już tak to nas Bóg/natura różnorodnie ukształtował/a że jeden jest mały i biorą go do okrętu podwodnego lub na partyzanta w formacji typu Commando. A inny ma siłę dźwigać pociski artyleryjskie do haubic oraz armat ;)

Awatar użytkownika

Razorblade1967
Generał Brygady
Generał Brygady
Posty: 3517
Rejestracja: 18 paź 2011 19:45
Podziękował: 9 razy
Otrzymał/a podziekowań: 720 razy
Status: Offline

Re: Globalne Ocieplenie

Postautor: Razorblade1967 » 09 sie 2018 21:32

Jan M. pisze:Wszyscy o tym mówią.

Jesteś i tym przekonany? Bo mnie się coś wydaje, że teoria "globalnego ocieplenia" ma tyluż zwolenników co przeciwników. Osobiście nie potrafię rozstrzygnąć, która ze stron ma rację lub argumenty, której są prawdziwe czy bliższe prawdy... z braku wiedzy w tej materii.

Inna sprawa, że to "globalne ocieplenie", nawet jak faktycznie następuje nienaturalnie - wygląda w dużej mierze na zwyczajną histerię.

Jan M. pisze:Aha....kulturyści jak najbardziej się do wojska nadają. Do Żandarmerii Wojskowej i do formacji Wartowniczych. ;)

Do kompanii wartowniczych, to akurat swego czasu (w czasach z.s.w.) wysyłano najgorszy "materiał ludzki", ludzi zwykle niemogących podołać opanowaniu bardziej złożonych specjalności wojskowych, głównie z przyczyn ograniczeń intelektualnych czy braku wykształcenia (8-letnie szkoła podstawowa kończona w 10-11 lat nie była tam rzadkością). Ale faktycznie nie wymagano tam specjalnie sprawności czy wytrzymałości na "trudy pola walki" (symulowanego), a samo szkolenie było ograniczone do absolutnego minimum.

Natomiast nie wiem, co miałby taki robić w ŻW? Tym współczesnym, gdzie służą ludzie wykonujący zadania dochodzeniowe, albo tacy gdzie właśnie wymaga się czegoś bardziej zbliżonego do "commando". Czasy patrolowania ulic i okolic dworców w celu "wyłapywania" żołnierzy na "lewiznach" czy rozpędzania awantur pijanego "szwejstwa" już dawno minęły.

Jan M. pisze: A inny ma siłę dźwigać pociski artyleryjskie do haubic oraz armat ;)

Artyleria jest dzisiaj zasadniczo samobieżna (raczej eliminuje to tych "większych"), większość czynności wykonuje się mechanicznie, a w artylerii przede wszystkim trzeba mieć "pod kopułą". Do czego miałby się nadawać tam taki "kulturysta"? Do ładowania skrzyń z amunicją na ciężarówkę? Do tego nie przydziela się specjalnych ludzi, to wykonują w razie czego żołnierze, którzy na co dzień wykonują inne, bardziej złożone czynności.

Zresztą dlaczego kulturysta miałby być specjalnie przydatny dla armii? W końcu to dyscyplina sportowa polegająca na kształtowaniu sylwetki ciała i uwidocznieniu mięśni, a ocenie podlega strona wizualna czyli wygląd zawodników. Do czego to potrzebne w armii? Do niczego, przecież w armii nie chodzi o wygląd żołnierza, ale o określone działania przygotowujące do "wystąpienia" nie na scenie, ale na potencjalnym polu walki. To trochę tak jakbyśmy oczekiwali, że bardziej przydatnymi dla armii są kobiety występujące w konkursach piękności... owszem wrażenia estetyczne niby lepsze, ale przydatność dla armii raczej znikoma.
To nie sztuka zginąć za Ojczyznę, sztuka spowodować by nieprzyjaciel oddał życie za swoją.

Awatar użytkownika

Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 6052
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1220 razy
Otrzymał/a podziekowań: 517 razy
Status: Offline

Re: Globalne Ocieplenie

Postautor: Jan M. » 10 sie 2018 12:01

Jan M. pisze:Wszyscy o tym mówią.

Razorblade1967 pisze:Jesteś i tym przekonany? Bo mnie się coś wydaje, że teoria "globalnego ocieplenia" ma tyluż zwolenników co przeciwników. Osobiście nie potrafię rozstrzygnąć, która ze stron ma rację lub argumenty, której są prawdziwe czy bliższe prawdy... z braku wiedzy w tej materii.

Inna sprawa, że to "globalne ocieplenie", nawet jak faktycznie następuje nienaturalnie - wygląda w dużej mierze na zwyczajną histerię.


Tak jestem o tym przekonany.
A wyrażanie opinii negujących ten fakt, stwierdzony perzecież już bezsprzecznie przez wiele grup naukowych, jest przejawem skłonności do wiary w teorie spiskowe.
Coś na zasadzie wiary w płaską ziemię.

Jan M. pisze:Aha....kulturyści jak najbardziej się do wojska nadają. Do Żandarmerii Wojskowej i do formacji Wartowniczych. ;)


Razorblade1967 pisze:Do kompanii wartowniczych, to akurat swego czasu (w czasach z.s.w.) wysyłano najgorszy "materiał ludzki", ludzi zwykle niemogących podołać opanowaniu bardziej złożonych specjalności wojskowych, głównie z przyczyn ograniczeń intelektualnych czy braku wykształcenia (8-letnie szkoła podstawowa kończona w 10-11 lat nie była tam rzadkością). Ale faktycznie nie wymagano tam specjalnie sprawności czy wytrzymałości na "trudy pola walki" (symulowanego), a samo szkolenie było ograniczone do absolutnego minimum.

Natomiast nie wiem, co miałby taki robić w ŻW? Tym współczesnym, gdzie służą ludzie wykonujący zadania dochodzeniowe, albo tacy gdzie właśnie wymaga się czegoś bardziej zbliżonego do "commando". Czasy patrolowania ulic i okolic dworców w celu "wyłapywania" żołnierzy na "lewiznach" czy rozpędzania awantur pijanego "szwejstwa" już dawno minęły.


Może to samo robić co powołany jakikolwiek leszcz.
Ma ograniczenia jedynie co do gabarytów ( nie wszędzie wejdzie i stanowi łatwiejszy cel bo i większy ) a także w wykonywaniu marszów i biegów ( głównie na wysokościach, bo potrzebuje więcej tlenu dla swoich mięśni ).

Jan M. pisze: A inny ma siłę dźwigać pociski artyleryjskie do haubic oraz armat ;)


Razorblade1967 pisze:Artyleria jest dzisiaj zasadniczo samobieżna (raczej eliminuje to tych "większych"), większość czynności wykonuje się mechanicznie, a w artylerii przede wszystkim trzeba mieć "pod kopułą". Do czego miałby się nadawać tam taki "kulturysta"? Do ładowania skrzyń z amunicją na ciężarówkę? Do tego nie przydziela się specjalnych ludzi, to wykonują w razie czego żołnierze, którzy na co dzień wykonują inne, bardziej złożone czynności.


Chce pan napisać że siła fizyczna w artylerii już dzisiaj jest zbędna ?

[drapanie]

Razorblade1967 pisze:Zresztą dlaczego kulturysta miałby być specjalnie przydatny dla armii?


Nie napisałem nic takiego co świadczyłoby o tym że kulturysta miałby być jakoś szczególnie przydatny.
Jest przydatny jak każdy. Ma swoje fizyczne plusy i minusy. Jak każdy.

Razorblade1967 pisze:W końcu to dyscyplina sportowa polegająca na kształtowaniu sylwetki ciała i uwidocznieniu mięśni, a ocenie podlega strona wizualna czyli wygląd zawodników. Do czego to potrzebne w armii? Do niczego, przecież w armii nie chodzi o wygląd żołnierza, ale o określone działania przygotowujące do "wystąpienia" nie na scenie, ale na potencjalnym polu walki. [/b]To trochę tak jakbyśmy oczekiwali, że bardziej przydatnymi dla armii są kobiety występujące w konkursach piękności... owszem wrażenia estetyczne niby lepsze, ale przydatność dla armii raczej znikoma.


No np. w kompaniach reprezentacyjnych WP liczy się wygląd, symetria sylwetki, proporcje ciała.
To że ktoś jest kulturystą nie znaczy to od razu tego, że musi być jakimś tam stu - paro - kilowym Ogrem zaraz.

W kulturystyce klasycznej np. są kategorie na zasadzie wzrostu do wagi ciała.

Awatar użytkownika

Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 6052
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1220 razy
Otrzymał/a podziekowań: 517 razy
Status: Offline

Re: Globalne Ocieplenie

Postautor: Jan M. » 10 sie 2018 14:03

Razorblade1967 pisze:
Do kompanii wartowniczych, to akurat swego czasu (w czasach z.s.w.) wysyłano najgorszy "materiał ludzki", ludzi zwykle niemogących podołać opanowaniu bardziej złożonych specjalności wojskowych, głównie z przyczyn ograniczeń intelektualnych czy braku wykształcenia (8-letnie szkoła podstawowa kończona w 10-11 lat nie była tam rzadkością). Ale faktycznie nie wymagano tam specjalnie sprawności czy wytrzymałości na "trudy pola walki" (symulowanego), a samo szkolenie było ograniczone do absolutnego minimum.


Stereotyp.
Powiela pan stereotyp.

Czy ja jestem idiotą ?
Czy to co pisze jest bezrozumne ?

Kocham kulturystykę, kocham duże mięśnie.
Nie przeszkadza mi to w czytaniu, wyrażaniu opinii, zajmowaniu stanowiska, oglądaniu bardziej lub mniej ambitnego kina i analizowaniu go.

I nie jestem tutaj wyjątkiem. Ludzie trenujący w siłowni, mający sukcesy sportowe na tym polu, trójboiści, strongmeni, kończą niejednokrotnie studia, są lekarzami, prawnikami, weterynarzami, policjantami, strażakami.

Sądzi pan że w rozwoju sylwetki nie liczy się inteligencja ?
Że byle osiłek spod bloku jest w stanie sięgnąć po wyższy stopień rozwoju umięśnienia ?

Nie jest tak.
Zapewniam pana.

Kulturystyka jest często rodzajem sztuki oraz piękna zdrowej, symetrycznej oraz proporcjonalnej sylwetki.

Kulturystyka jak każdy inny sport wymaga, cierpliwości, wytrwałości, słuchania własnego ciała, rozumienia zasad rządzących tą dyscypliną.

Awatar użytkownika

Razorblade1967
Generał Brygady
Generał Brygady
Posty: 3517
Rejestracja: 18 paź 2011 19:45
Podziękował: 9 razy
Otrzymał/a podziekowań: 720 razy
Status: Offline

Re: Globalne Ocieplenie

Postautor: Razorblade1967 » 10 sie 2018 19:08

Jan M. pisze:
Jan M. pisze:Wszyscy o tym mówią.

Razorblade1967 pisze:Jesteś i tym przekonany? Bo mnie się coś wydaje, że teoria "globalnego ocieplenia" ma tyluż zwolenników co przeciwników. Osobiście nie potrafię rozstrzygnąć, która ze stron ma rację lub argumenty, której są prawdziwe czy bliższe prawdy... z braku wiedzy w tej materii.

Inna sprawa, że to "globalne ocieplenie", nawet jak faktycznie następuje nienaturalnie - wygląda w dużej mierze na zwyczajną histerię.


Tak jestem o tym przekonany.
A wyrażanie opinii negujących ten fakt, stwierdzony perzecież już bezsprzecznie przez wiele grup naukowych

Czy ja wiem... Ci argumentujący, że obecne nieco wyższe średnie temperatury sa bardziej związane z naturalnymi cyklami klimatycznymi niż z działalnością człowieka też podpisują się tytułami naukowymi.

Inna sprawa, że "kopii kruszył" nie będę... bo nie mam wiedzy w temacie (ty pewnie też nie specjalista od "klimatologii"...), aby nawet z grubsza rozstrzygnąć czyja argumentacja jest bliższa prawdy, a i obie strony są związane z różnymi "grupami interesów", a więc pewnie jedna i druga strona tej dysputy ma swoje "interesy" w tej materii. Inna sprawa, że osobiście mało mnie to wszystko obchodzi... bo życie ludzkie jest zbyt krótkie by przejmować się apokaliptycznymi wizjami przyszłości.

Jan M. pisze:Może to samo robić co powołany jakikolwiek leszcz.
Ma ograniczenia jedynie co do gabarytów ( nie wszędzie wejdzie i stanowi łatwiejszy cel bo i większy ) a także w wykonywaniu marszów i biegów ( głównie na wysokościach, bo potrzebuje więcej tlenu dla swoich mięśni ).

No to są to w sumie bardzo duże ograniczenia... większe gabaryty przeszkadzają w sprawnym działaniu obsług wozów bojowych, a ograniczenia związane z biegiem i marszem w zasadzie w większości rodzajów służby. Zresztą chyba nie dotyczy to tylko dużych wysokości, bo z mojego przeszłego doświadczenia wynika, że kiepsko radzili sobie z wytrzymałością na wysokości 72 m n.p.m. (taka była wysokość tam gdzie szkoliłem żołnierzy), znacznie gorzej nawet od tych "leszczy", co to mało ruchu przed wojskiem miało... ale szybciej dochodzili do pożądanej w armii kondycji wytrzymałościowej od tych kulturystów. Tym ostatnim zajmowało to znacznie więcej czasu i przechodzili przez etap znacznej utraty wagi (jak to się z nich ich koledzy nabijali... "powietrze z nadmuchanych schodziło"), dużych problemów z przetrwaniem typowych ćwiczeń wymagających dużej ilości ruchu i wytrzymałości na wielogodzinne ćwiczenia w polu, związane z dużym wysiłkiem w różnych warunkach pogodowych i terenowych.

Jan M. pisze:Chce pan napisać że siła fizyczna w artylerii już dzisiaj jest zbędna ?

Co rozumiemy przez "siła fizyczna"? Zdolność do podnoszenia ciężkich przedmiotów i ich przenoszenia na pewne odległości? No to w dużej mierze faktycznie straciła na znaczeniu... od czasu gdy artyleria samobieżna prawie w całości wyparła holowaną, a tam gdzie pozostała ta niesamobieżna to albo mamy do czynienia ze sprzętem lekkim, przenośnym gdzie liczy się bardziej wytrzymałość i zdolności ruchowe (właśnie wspomniany przez Ciebie bieg i marsz z obciążeniem) niż sama "siła fizyczna". Albo z działaniem górskim, które jak sam stwierdzasz powoduje problemy kulturystom - wierzę na słowo, bo ani w "piechocie górskiej" nie służyłem, ani nie miałem możliwości obserwacji takowych w warunkach górskich (choć sam przez lata byłem zapalonym turystą górskim... ale jakoś z kulturystami nie łaziłem po górach).

Natomiast w artylerii samobieżnej (jak i w innych wozach bojowych) te "większe gabaryty" są mocno niewygodne, bo utrudniają działanie w ograniczonej jednak mocno przestrzeni... dlatego zresztą do służby w wozach bojowych raczej wybierano ludzi "mniej rosłych". Byłeś kiedyś w środku 2S1 (używany u nas jeszcze "Goździk"")... niekoniecznie w wojsku, ale to popularny sprzęt na wszelkich wystawach wojskowych pojazdów? Zresztą nowoczesna artyleria ma już nawet automaty ładujące... o ile wspomniana 2S1 (używana wciąż jeszcze w WP) ma funkcje ładowniczego, to już nowoczesny 120 mm moździerz samobieżny "Rak" (na podwoziu Rosomaka) jest ładowany przez automat ładujący. Nawet pojazdy transportujące np. amunicję mają już mechaniczne urządzenia do załadunku i wyładunku... nawet w naszej dość jeszcze "siermiężnej" armii.

Jan M. pisze:Nie napisałem nic takiego co świadczyłoby o tym że kulturysta miałby być jakoś szczególnie przydatny.
Jest przydatny jak każdy. Ma swoje fizyczne plusy i minusy. Jak każdy.

W sumie z mojego doświadczenia ze szkolenie żołnierzy z.s.w. przez jednak "trochę lat" - to jednak więcej minusów. Naprawdę mieli bardzo duże problemy i trwało sporo nim "dogonili" w działaniach wytrzymałościowych pozostały żołnierzy, nawet tych z pozoru (postury) słabszych fizyczne.

Jan M. pisze:No np. w kompaniach reprezentacyjnych WP liczy się wygląd, symetria sylwetki, proporcje ciała.

O i tutaj się zgodzę... tam faktycznie prezencja a podstawowe znaczenie, a sama służba polegająca w zasadzie na długotrwałym, wielokrotnym i monotonnym powtarzaniu prostych czynności pewnie jest nawet naturą zbliżona do treningu w kulturystyce. Inna sprawa, że pododdziały reprezentacyjne to akurat znaczenia za bardzo nie mają... ładnie wyglądają, uświetniają polityków, ale ich wpływ na siłę bojową armii jest żaden.

Jan M. pisze:Stereotyp.
Powiela pan stereotyp.

Jaki stereotyp? Napisałem, że w czasach służby zasadniczej to kompanii wartowniczych kierowano żołnierzy najgorszego sortu, nie nadających się do innych, bardziej wymagających specjalności wojskowych i jest to po prostu fakt. Miałem do czynienia przez jakiś czas z taką kompanią na lotnisku... i było jeszcze gorzej. W zasadzie traktowano ten pododdział jak "śmietnik"... przenoszono tam ludzi, których pozbywano się z innych, ważniejszych pododdziałów... ludzi odstających intelektualnie, mających problemy z dyscypliną i bardziej złożonymi czynnościami w wojsku, a przez jakiś czas też takich, którzy mieli przed wojskiem konflikty z prawem (potem tego ostatniego zakazano... ale jakiś czas trwało).

Jan M. pisze:Kocham kulturystykę, kocham duże mięśnie.
Nie przeszkadza mi to w czytaniu, wyrażaniu opinii, zajmowaniu stanowiska, oglądaniu bardziej lub mniej ambitnego kina i analizowaniu go.

I nie jestem tutaj wyjątkiem. Ludzie trenujący w siłowni, mający sukcesy sportowe na tym polu, trójboiści, strongmeni, kończą niejednokrotnie studia, są lekarzami, prawnikami, weterynarzami, policjantami, strażakami.

Sądzi pan że w rozwoju sylwetki nie liczy się inteligencja ?
Że byle osiłek spod bloku jest w stanie sięgnąć po wyższy stopień rozwoju umięśnienia ?

Nie jest tak.
Zapewniam pana.

Kulturystyka jest często rodzajem sztuki oraz piękna zdrowej, symetrycznej oraz proporcjonalnej sylwetki.

Kulturystyka jak każdy inny sport wymaga, cierpliwości, wytrwałości, słuchania własnego ciała, rozumienia zasad rządzących tą dyscypliną.

Ale to Ty masz chyba jakiś z tym problem? A gdzie ja napisałem, że uważam kulturystów za "idiotów"? Sport jak sport... ma swoją specyfikę i tyle. A polega ona na ocenie wizualnej zawodnika... a nie na jego sprawności ruchowej czy zdolności do wykonania czegoś. Tym samym jest to jeden ze sportów, który w przypadku kandydowania do wojska nie ma raczej pozytywnego wpływu na ocenę kandydata, a o negatywnym to sam napisałeś... co w sumie zgadza się z moimi dawnymi doświadczeniami z żołnierzami-kulturystami, mieli problemy z tym czego wymagano, a więc z biegiem, marszem i kwestiami wytrzymałościowymi.

Przypominam, że ty Ty napisałeś o tym, że niby nadawali by się do kompanii wartowniczych - ja tylko napisałem kogo do takich kompanii zwykle wysyłano, w czasach gdy istniały... bo dzisiaj to już poddziały ochrony mają szersze zadania i są bardziej zbliżone do pododdziałów piechoty (ze wszystkimi konsekwencjami szkoleniowymi... też tymi o których sam piszesz, że sprawiają kulturystom problemy) i to często tych bardziej "elitarnych". Po prostu takich kompanii wartowniczych jakie pamiętasz z czasów swojej służby wojskowej, a które były zapełniane wojskowym "odrzutem z procesu kontroli jakości" i miały bardzo proste zadania oraz minimalne wymogi w stosunku do służących tam żołnierzy - po prostu już nie ma. Zastąpili je cywilni ochroniarze...
To nie sztuka zginąć za Ojczyznę, sztuka spowodować by nieprzyjaciel oddał życie za swoją.

Awatar użytkownika

Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 6052
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1220 razy
Otrzymał/a podziekowań: 517 razy
Status: Offline

Re: Globalne Ocieplenie

Postautor: Jan M. » 10 sie 2018 19:28

O i tutaj się zgodzę... tam faktycznie prezencja a podstawowe znaczenie, a sama służba polegająca w zasadzie na długotrwałym, wielokrotnym i monotonnym powtarzaniu prostych czynności pewnie jest nawet naturą zbliżona do treningu w kulturystyce. Inna sprawa, że pododdziały reprezentacyjne to akurat znaczenia za bardzo nie mają... ładnie wyglądają, uświetniają polityków, ale ich wpływ na siłę bojową armii jest żaden.


Reprezentacja WP ma niesamowity wpływ na morale społeczne.

Napisze panu, panie Razorblade1967, że jak widzę tych chłopaków, jak na przeróżnych uroczystościach maszerują, oddają strzały i honory, to sprawia to u mnie to, że łza się w oku kręci i jestem natychmiast sam gotów bronić Ojczyzny.

Jaki stereotyp? Napisałem, że w czasach służby zasadniczej to kompanii wartowniczych kierowano żołnierzy najgorszego sortu, nie nadających się do innych, bardziej wymagających specjalności wojskowych i jest to po prostu fakt. Miałem do czynienia przez jakiś czas z taką kompanią na lotnisku... i było jeszcze gorzej. W zasadzie traktowano ten pododdział jak "śmietnik"... przenoszono tam ludzi, których pozbywano się z innych, ważniejszych pododdziałów... ludzi odstających intelektualnie, mających problemy z dyscypliną i bardziej złożonymi czynnościami w wojsku, a przez jakiś czas też takich, którzy mieli przed wojskiem konflikty z prawem (potem tego ostatniego zakazano... ale jakiś czas trwało).


No tak. Tylko że to zupełnie nie zależy od procentu tkanki mięśniowej w ciele to czy ktoś jest słabszy intelektualnie czy też nie.

Wróć do „Hyde Park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości