Co ze zmianami w UoBiA ?

Awatar użytkownika

Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 6052
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1220 razy
Otrzymał/a podziekowań: 517 razy
Status: Offline

Co ze zmianami w UoBiA ?

Postautor: Jan M. » 13 paź 2018 13:14

Czy dostosowano już Polską Ustawę o broni i Amunicji pod dyrektywy Unijne ?
Termin bodajże minął w Połowie Wrzesień tego roku.
Nie jestem z tym tematem na bieżąco.

Miały być zmiany.
Czy można już legalnie na wzór Czech legalnie nabywać i posiadać w Polsce charyzmatyczne kusze oraz broń hukowo-gazową 9 mm ?

Awatar użytkownika

Razorblade1967
Generał Brygady
Generał Brygady
Posty: 3517
Rejestracja: 18 paź 2011 19:45
Podziękował: 9 razy
Otrzymał/a podziekowań: 720 razy
Status: Offline

Re: Co ze zmianami w UoBiA ?

Postautor: Razorblade1967 » 13 paź 2018 14:52

Wybory idą... a i tak jak się okazuje sporo krajów UE tą durną dyrektywę "olało", a więc nikt "nie rusza g...na bo śmierdzi". Przeciwnicy i tak nie wiedzą o co chodzi, a zwolenników nie drażni się przed urną wyborczą.
To nie sztuka zginąć za Ojczyznę, sztuka spowodować by nieprzyjaciel oddał życie za swoją.

Awatar użytkownika

Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 6052
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1220 razy
Otrzymał/a podziekowań: 517 razy
Status: Offline

Re: Co ze zmianami w UoBiA ?

Postautor: Jan M. » 13 paź 2018 14:59

Szkoda. Bo bym sobie taką kuszę powiesił na ścianie.
A z korkowca to sam bym postrzelał sobie przed domem.
Mam dużą zagrodę.

Awatar użytkownika

Razorblade1967
Generał Brygady
Generał Brygady
Posty: 3517
Rejestracja: 18 paź 2011 19:45
Podziękował: 9 razy
Otrzymał/a podziekowań: 720 razy
Status: Offline

Re: Co ze zmianami w UoBiA ?

Postautor: Razorblade1967 » 13 paź 2018 17:02

Ty weź chłopie zrób sobie wreszcie normalne pozwolenie jak normalny, biały człowiek i nie będziesz miał problemu. Trudne to nie jest... kosztowne to nie jest, to co Cię powstrzymuje?
To nie sztuka zginąć za Ojczyznę, sztuka spowodować by nieprzyjaciel oddał życie za swoją.

Awatar użytkownika

Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 6052
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1220 razy
Otrzymał/a podziekowań: 517 razy
Status: Offline

Re: Co ze zmianami w UoBiA ?

Postautor: Jan M. » 13 paź 2018 17:22

Po co mi ?
Do obrony nie potrzebuje.
Tylko dla własnych fanaberii.

Awatar użytkownika

Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 6052
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1220 razy
Otrzymał/a podziekowań: 517 razy
Status: Offline

Re: Co ze zmianami w UoBiA ?

Postautor: Jan M. » 14 paź 2018 11:38

Rozwinę bo wczoraj już nie miałem zbyt dużo czasu na to.

Po co mi ta cała zezwolenio - papierologia, wydatki na badania co pięć lat, uczestnictwo w obowiązkowych strzelaniach ( zezwolenie sportowe ) opłaty na jakieś związki strzeleckie, egzaminy ( kolekcjonerskie ) ?

Mało mam papierologii i obowiązków związanych z utrzymaniem wpisu i dopuszczenia do pracy z bronią palną ( badania lekarskie i psychologiczne co trzy lata, kurs doskonalący co pięć lat, sprawdzanie posiadania w miejscu zamieszkania nienaganności opinii co trzy lata ) ?

Po co mi jeszcze dodatkowe łażenia po lekarzach, wpa, strzelnicach, związkach ?

Po to aby...Wypalić raz na jakiś czas ?
Aby pochwalić się przed znajomym z wioski posiadanym karabinem rozdzielnego ładowania nie potrzeba mi zezwoleń, łażenia po instytucjach, opłat itd.

Pewnie, fajnie by było mieś w domu AKM czy Peacemaker-a.
Ale aż takim fanem broni palnej to nie jestem aby płacić urzędasom i przeróżnym "pasożytom" za nic i łazić co jakiś czas po urzędach.

Nałażę się już wystarczająco w związku z działalnością.
"Haraczu"też nie mało trzeba płacić.
Po co mi go jeszcze więcej ?

Awatar użytkownika

Razorblade1967
Generał Brygady
Generał Brygady
Posty: 3517
Rejestracja: 18 paź 2011 19:45
Podziękował: 9 razy
Otrzymał/a podziekowań: 720 razy
Status: Offline

Re: Co ze zmianami w UoBiA ?

Postautor: Razorblade1967 » 14 paź 2018 11:55

OK rozumiem... ale w takim razie czego oczekiwałeś po tych zmianach dostosowujących UoBiA do tej durnej dyrektywy UE?

Przecież broń rozdzielnego ładowania masz i obecnie, możesz sobie kupić kolejne itd. Gazówkę chciałeś sobie kupić bez pozwolenia?
To nie sztuka zginąć za Ojczyznę, sztuka spowodować by nieprzyjaciel oddał życie za swoją.

Awatar użytkownika

Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 6052
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1220 razy
Otrzymał/a podziekowań: 517 razy
Status: Offline

Re: Co ze zmianami w UoBiA ?

Postautor: Jan M. » 14 paź 2018 14:43

Tak. Gazówkę i Charyzmatyczną kuszę.

Awatar użytkownika

MMAciek
Szeregowy
Szeregowy
Posty: 34
Rejestracja: 01 lut 2018 14:59
Podziękował: 8 razy
Otrzymał/a podziekowań: 6 razy
Status: Offline

Re: Co ze zmianami w UoBiA ?

Postautor: MMAciek » 14 paź 2018 21:52

Razorblade1967 pisze:Ty weź chłopie zrób sobie wreszcie normalne pozwolenie jak normalny, biały człowiek i nie będziesz miał problemu. Trudne to nie jest... kosztowne to nie jest, to co Cię powstrzymuje?



Czy ja wiem, czy nie jest takie kosztowne i trudne? Jeżeli mówimy o pozwoleniu na broń prywatną, do obrony życia, którą możemy nosić załadowaną itd to może nie jest kosztowne, ale wykazanie powodu ponadprzeciętnego, realnego i stałego zagrożenia życia już trudne jest.

Jeśli chodzi o pozwolenie kolekcjonerskie to trudność jest w samym egzaminie (100% z testu teoretycznego, trzeba wykuć na blache sporą ilość materiału), bo praktyka to raczej formalność, ale koszta są większe bo - klub kolekcjonerski, opłacanie składek członkowskich i wpisowych, potem sam egzamin (minimum 1150zzł, jeżeli zmieścimy się w jednym terminie, bez poprawek) no i potem sama broń wraz z szafami i sejfami.

Jeśli idzie o sportowe to koszta są chyba nieco mniejsze (choć nie jestem tego do końca pewien, bo nie zagłębiałem się w temat pozwoleń sportowych), ale znowu trudność większa - przynależność do klubu sportowego, zawody minimum dwa razy w roku chyba (?), patent strzelecki itd.

O pozwoleniu na broń szkoleniową już nie wspomnę, bo tu trzeba mieć certyfikaty potwierdzające nas jako szkoleniowca plus własna działalność gospodarcza.



Myśliwska to już w ogóle, nie bez kozery uważa się, że myśliwi zawsze są dziani, bo jednak trzeba być aby mieć takie hobby.


A reszta?

Awatar użytkownika

Razorblade1967
Generał Brygady
Generał Brygady
Posty: 3517
Rejestracja: 18 paź 2011 19:45
Podziękował: 9 razy
Otrzymał/a podziekowań: 720 razy
Status: Offline

Re: Co ze zmianami w UoBiA ?

Postautor: Razorblade1967 » 15 paź 2018 04:39

MMAciek pisze:Czy ja wiem, czy nie jest takie kosztowne i trudne? Jeżeli mówimy o pozwoleniu na broń prywatną, do obrony życia, którą możemy nosić załadowaną itd to może nie jest kosztowne, ale wykazanie powodu ponadprzeciętnego, realnego i stałego zagrożenia życia już trudne jest.

Zgadza się - jest to jedyna kategoria, gdzie pozostała pełna uznaniowość przy wydawaniu zezwoleń na broń i w zasadzie wykazanie tego ponadprzeciętnego zagrożenia jest niemożliwe, bo nie jest ono nigdzie zdefiniowane, tak jak i nie jest zdefiniowanie "przeciętne zagrożenie". Decyzja zależy od "widzimisia" urzędnika/funkcjonariusza Policji. Stąd tak naprawdę mało kto robi pozwolenie na broń do obrony osobistej... bo przecież sportową (szkoleniowa też) można nosić w identyczny sposób (poza środkami komunikacji publicznej) jak do obrony osobistej (czyli załadowaną), a uznaniowości nie ma.

MMAciek pisze:Jeśli chodzi o pozwolenie kolekcjonerskie to trudność jest w samym egzaminie (100% z testu teoretycznego, trzeba wykuć na blache sporą ilość materiału), bo praktyka to raczej formalność, ale koszta są większe bo - klub kolekcjonerski, opłacanie składek członkowskich i wpisowych, potem sam egzamin (minimum 1150zzł, jeżeli zmieścimy się w jednym terminie, bez poprawek) no i potem sama broń wraz z szafami i sejfami.

Po pierwsze nie rozumiem dlaczego twierdzisz, że zakres materiału jest "spory"? Jeżeli dla kogoś trudnością jest opanowanie zakresu paru aktów prawnych... i to wcale nie w całości to faktycznie broni mieć nie powinien. Przy czym w przypadku kolekcjonerskiej nie ma części praktycznej egzaminu... nie wymaga się umiejętności strzeleckich (choć te egzaminacyjne obecnie to i tak śmiech i żenada).

Koszt? Członkostwo w stowarzyszeniu kolekcjonerskim (nie są to duże kwoty - do 100 zł rocznie), badania lekarskie (około 500 zł), egzamin (1150 zł) oraz opłata za wydanie decyzji (242 zł), no i potem 17 zł za każde zaświadczenie uprawniające do zakupu broni.

MMAciek pisze:Jeśli idzie o sportowe to koszta są chyba nieco mniejsze (choć nie jestem tego do końca pewien, bo nie zagłębiałem się w temat pozwoleń sportowych), ale znowu trudność większa - przynależność do klubu sportowego, zawody minimum dwa razy w roku chyba (?), patent strzelecki itd.

Kosztowo wychodzi podobnie, bo członkostwo w klubie zwykle więcej (zwykle 250-500 zł rocznie), badania (to samo ok. 500 zł), patent (400 zł) i licencja (60 zł rocznie). Do tego oczywiście opłata skarbowa za wydanie decyzji administracyjnej (242 zł) oraz po 17 zł za każde zaświadczenie uprawniające do zakupu broni. W przypadku posiadania patentu i licencji jest się zwolnionym z egzaminu na Policji, bo aby uzyskać patent trzeba zdać egzamin w PZSS.

Przy czym część kosztów się rekompensuje - bo co prawda rocznie płaci się te 250-500 zł składek członkowskich, ale w sumie jak się ma broń to gdzieś i tak strzelać trzeba - w ramach tych składek jest możliwość korzystania z obiektu strzelnicy, a więc w sumie jest to jednorazowa opłata za coś, co by się i tak zapłaciło w ciągu roku.

Utrzymanie licencji to faktycznie konieczność odbycia rocznie 4 zawodów, w tym po dwie z każdego rodzaju (pistolet, karabin, strzelba), na który się posiada licencję. Tylko, że to upierdliwe nie jest, bo zwykle kluby potrafią to tak dla "grup powszechnych" organizować, że te 4 zawody w jeden dzień się zrobi (oczywiście terminów jest więcej i zasadniczo w dniu wolne od pracy). Prawdę powiedziawszy żaden problem... i żadna uciążliwość.

MMAciek pisze:O pozwoleniu na broń szkoleniową już nie wspomnę, bo tu trzeba mieć certyfikaty potwierdzające nas jako szkoleniowca plus własna działalność gospodarcza.

Tutaj faktycznie ma to związek z prowadzeniem działalności gospodarczej w tym zakresie...

MMAciek pisze:Myśliwska to już w ogóle, nie bez kozery uważa się, że myśliwi zawsze są dziani, bo jednak trzeba być aby mieć takie hobby.

Trudność w broni do celów łowieckich sprowadza się do konieczności odbycia rocznego stażu i potem kursu PZŁ z egzaminem, ale to jednak jest związane wieloma sprawami dotyczącymi zwierzyny itp. Gdzieś odpowiednią wiedzę zdobyć trzeba. Koszty łowiectwa faktycznie są spore, ale to już raczej potem czyli koszty przynależności do konkretnego koła łowieckiego oraz koszty samych polowań.

MMAciek pisze:A reszta?

Niewiele zostało... bo w zasadzie jeszcze tylko pamiątkowa. Ale to specyficzny przypadek i raczej nie warto omawiać.

Reasumując: uzyskanie pozwolenia na broń (obecnie najbardziej popularne to sportowe lub kolekcjonerskie) nie jest ani trudne, ani kosztowne. Te koszty zamykają się raptem w około 2000 zł - i to np. w przypadku pozwolenia na sportową bynajmniej nie jednorazowo, a rozkłada się to w czasie... bo najpierw członkostwo, potem patent i licencja, a potem badania i opłata za decyzję.

Jeśli chodzi o koszty to są one nie tyle w samym zrobieniu pozwolenia, tylko zaczynają się wtedy gdy już się je ma, bo to przede wszystkim koszty samej broni i amunicji... Pistolet kosztuje zwykle 2-6 tys. (nie mówię o "wysokich półkach", bo i za ponad 10 tys. można kupić), broń długa też zwykle od 2 tys. do powiedzmy 8 tys. - potem zaczyna się ta "wysoka półka" i tutaj 15 tys. też dziwnym nie będzie.

Ale jak już się ma broń to się z niej strzela, a więc dochodzą koszty zużywanej amunicji - w przypadku pistoletowej (centralny zapłon) to od złotówki za nabój w górę (zależnie od wybranego kalibru jest to 1-3 zł - pomijam nietypowe, "artyleryjskie" czyli jakieś 454 Casull czy 500 SW Magnum), a przypadku amunicji do broni długiej też tak od 1,25 zł w górę i tutaj powiedzmy do 5 zł (znowu pomijam takie jak np. .338 Lapua Magnum... bo do zabawa za ok. 20 zł od sztuki).

Z zasady w ramach członkostwa w klubie ma się prawo do nieodpłatnego korzystania ze strzelnicy, czyli już tutaj dodatkowych kosztów nie ma. Choć są oczywiście kluby gdzie składki są wtedy bardzo niskie, ale za to nie ma korzystania ze strzelnicy w ramach opłat członkowskich... Tutaj z doświadczenia powiem, że się to nie opłaca, bo opłaty za korzystanie z obiektu przekraczają zwykle koszty składek i to często sporo.

Tak naprawdę prawdziwymi kosztami takiego hobby - jest broń i samo strzelanie, a nie samo zrobienie pozwolenia, szczególnie że pozwolenie to koszt jednorazowy, a koszty strzelania są potem "na okrągło". No cóż... jest to hobby wymagające albo odpowiedniego statusu finansowego, albo sporych wyrzeczeń (ograniczeń innych wydatków) - ale tak to już jest z hobbystami, potrafią poświęcić wiele dla swojego hobby. W sumie prawdziwe i dla innych rodzajów hobby...

Co się tyczy egzaminów... zakres materiału nie jest duży, porównywalny do egzaminu na dopuszczenie do broni dla ochroniarza, a więc sam egzamin trudny nie jest. Co prawda w przypadku sportowej przy egzaminie na patent wymaga się nieco więcej strzeleckich umiejętności praktycznych niż przy tym śmiesznym egzaminie na Policji, ale bez przesady. Tak naprawdę, zanim człowiek się zdecyduje, że chce naprawdę to hobby/sport uprawiać to i tak warto najpierw połazić na strzelnicę i sprawdzić czy naprawdę nam się to spodoba... w tym czasie bez problemu opanowuje się umiejętności potrzebne na egzaminie na patent strzelecki.

Nie ma co przesadzać z "ilością materiału" egzaminacyjnego... jak człowiek nie potrafi opanować (ograniczonej przecież liczby) przepisów z zakresu posiadania, używania, przenoszenia i przechowywania broni - to faktycznie nie powinien broni posiadać. Chcesz mieć broń to musisz znać prawo jej dotyczące.

Ogólnie to obecnie (od 2011) zrobienie sobie pozwolenia na broń nie jest specjalnie skomplikowane i czasochłonne.
To nie sztuka zginąć za Ojczyznę, sztuka spowodować by nieprzyjaciel oddał życie za swoją.

Awatar użytkownika

Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 6052
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1220 razy
Otrzymał/a podziekowań: 517 razy
Status: Offline

Re: Co ze zmianami w UoBiA ?

Postautor: Jan M. » 15 paź 2018 09:00

Kosztowo wychodzi podobnie, bo członkostwo w klubie zwykle więcej (zwykle 250-500 zł rocznie), badania (to samo ok. 500 zł), patent (400 zł) i licencja (60 zł rocznie). Do tego oczywiście opłata skarbowa za wydanie decyzji administracyjnej (242 zł) oraz po 17 zł za każde zaświadczenie uprawniające do zakupu broni. W przypadku posiadania patentu i licencji jest się zwolnionym z egzaminu na Policji, bo aby uzyskać patent trzeba zdać egzamin w PZSS.

Przy czym część kosztów się rekompensuje - bo co prawda rocznie płaci się te 250-500 zł składek członkowskich, ale w sumie jak się ma broń to gdzieś i tak strzelać trzeba - w ramach tych składek jest możliwość korzystania z obiektu strzelnicy, a więc w sumie jest to jednorazowa opłata za coś, co by się i tak zapłaciło w ciągu roku.


Roczne składki, badania po 500, decyzje wydawane po 250, sejfy - pewnie też jak w ochronie odbiór przez Policję, składki na PZSS, na dane stowarzyszenie.

Dziękuję - żeby raz na jakiś czas ...Wypalić z karabinu czy pochwalić się znajomemu ?
W zupełności zaspokoić te potrzeby może rewolwer czy karabin rozdzielnego ładowania sprzed 1885.

Jak ktoś ma paranoie czy rzeczywiście jest aż tak zagrożony lub jest aż takim fanem broni że lubi płacić haracze jak mu się coś narzuca to niech robi zezwolenie na współczesną.

Awatar użytkownika

Razorblade1967
Generał Brygady
Generał Brygady
Posty: 3517
Rejestracja: 18 paź 2011 19:45
Podziękował: 9 razy
Otrzymał/a podziekowań: 720 razy
Status: Offline

Re: Co ze zmianami w UoBiA ?

Postautor: Razorblade1967 » 15 paź 2018 09:51

Jan M. pisze:Dziękuję - żeby raz na jakiś czas ...Wypalić z karabinu...

Jeżeli ktoś chce sobie raz na jakiś czas postrzelać - to nie ma sensu inwestować w pozwolenie, a co ważniejsze (i droższe) we własną broń. Najlepiej wtedy znaleźć jakąś dobrze wyposażoną strzelnicę lub pojechać/pójść sobie na imprezy organizowane przez strzelnice/kluby etc. i wydając powiedzmy 3-4 razy do roku po 300-400 zł po prostu sobie postrzelać dla frajdy.

Takie imprezy np. są organizowane kilka razy w roku w Bydgoszczy... nazwane są "Piknik strzelecki". Przychodzi się i wykupuje wg własnego uznania strzelania z dostępnej broni (a rozrzut jest duży bo od pistoletu do ciężkiego karabinu maszynowego) i po prostu strzela się dla frajdy. W paru miastach w Polsce takie imprezy są cyklicznie organizowane.

Jak ktoś nie chce się w to "bawić na poważnie" to jest najlepsze rozwiązanie, bo raz sobie postrzelasz "z tego", innym razem "z tamtego", nikt nie patrzy na wynik (strzela się do sylwetek na wojskowej strzelnicy), ludzie przychodzą na zasadzie by sobie "spróbować" to co widzieli na filmie czy postrzelać z czegoś znanego z gier czy TV. Bez zobowiązań, bez tej całej otoczki - ot dla chwilowej przyjemności.

Jan M. pisze:W zupełności zaspokoić te potrzeby może rewolwer czy karabin rozdzielnego ładowania sprzed 1885.

A i owszem... choć w sumie jedno nie wyklucza drugiego, bo znam sporo osób, które pomimo posiadania pozwolenia i paru sztuk broni współczesnej (czy raczej po prostu takiej na amunicje zespoloną), bawią się równocześnie w strzelania z replik dawnej broni.

Inna sprawa, że znam miłośników "strzelectwa historycznego", którzy potrafią naprawdę sporo inwestować w ten sprzęt, a nawet zbierać się do kupy, organizować się w kluby i kupować grunt, na którym tworzą własną strzelnicę. Tak więc i to hobby ma różne oblicza...

Jan M. pisze:Jak ktoś ma paranoie czy rzeczywiście jest aż tak zagrożony lub jest aż takim fanem broni że lubi płacić haracze jak mu się coś narzuca to niech robi zezwolenie na współczesną.

No cóż... strzelectwo to sport, a broń to hobby jak każde inne. Trzeba to po prostu lubić by się tym zajmować i w to inwestować. To tak jak np. miłośnicy żeglarstwa... jednym wystarczy jak sobie ze dwa razy w roku wypożyczy "łajbę" i popływa dla rekreacji po jeziorze czy wykupi sobie rejs po Bałtyku, a inni inwestują we własne "jednostki pływające" z czasem coraz większe i lepsze... i też inwestują w uprawnienia.

Hobby to fajna rzecz... w zasadzie zawsze uważałem, że ludzie bez hobby są po prostu nudni, a często hobby to człowieka "wciąga jak chodzenie po bagnie"... ;)

No, ale trzeba to po prostu lubić, pasjonować się tym, a wtedy ludzie potrafią poświęcić wiele dla rozwoju swojego hobby. W zasadzie każdemu, który "napala się" na strzelanie to zwykle polecam by sobie najpierw pochodził na strzelnicę i postrzelał "bez zobowiązań"... zobaczy czy go to wciągnie, czy warto mu w to inwestować, a przy okazji nabędzie podstawowych umiejętności i łyknie trochę wiedzy. Jak mu to wystarczy to OK, a jak stwierdzi, że mu się to naprawdę podoba i chce inwestować to wtedy jest mu łatwiej zdobyć to pozwolenie, bo w zasadzie już jest tych niezbędnych podstaw ku temu nauczony.

Znowu jeszcze inny gatunek w strzelectwie to ludzie z bronią zawodowo związani, którzy chcą się w tym doskonalić i mają ambicję dojść "do perfekcji"... ale w sumie wtedy to raczej też raczej ich praca, jest w pewnym sensie ich hobby.
To nie sztuka zginąć za Ojczyznę, sztuka spowodować by nieprzyjaciel oddał życie za swoją.

Awatar użytkownika

Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 6052
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1220 razy
Otrzymał/a podziekowań: 517 razy
Status: Offline

Re: Co ze zmianami w UoBiA ?

Postautor: Jan M. » 15 paź 2018 18:02

Jak tam w takich materiach spraw, myślę na zasadzie koszt - zysk.

Koszt - łażenie po wpa, lekarzach, przyjście policji do domu ( opinia i sejf ), opłaty, składki, stałe wydatki.

Zysk - okazjonalne wypalenie do tarczy, możliwość pochwalenia się bronią, świadomość że się ją ma.

Nie potrzebuję wydawać setek złotych, plus to wszystko co wyżej, co roku, aby okazjonalnie....Wypalać z karabinu rozdzielnego ładowania i trzymać go w chałupie.

Awatar użytkownika

Razorblade1967
Generał Brygady
Generał Brygady
Posty: 3517
Rejestracja: 18 paź 2011 19:45
Podziękował: 9 razy
Otrzymał/a podziekowań: 720 razy
Status: Offline

Re: Co ze zmianami w UoBiA ?

Postautor: Razorblade1967 » 16 paź 2018 04:42

Jan M. pisze:Jak tam w takich materiach spraw, myślę na zasadzie koszt - zysk.

Większość hobby nie przynosi "zysku", oczywiście w sferze materialnej... to tylko koszty. Zysk z posiadania hobby to sfera zupełnie inna niż materialna...

Jan M. pisze:Zysk - okazjonalne wypalenie do tarczy,

Kluczowym słowem jest "okazjonalne". Jak napisałem powyżej... do tego nie potrzeba nawet własnej broni.

Jan M. pisze:...możliwość pochwalenia się bronią...

Ciekawe stwierdzenie... w jakim środowisku możesz "pochwalić się bronią", która tak naprawdę jest dostępna dla każdego?

Widzisz... w środowisku strzeleckim (poza typowym kolekcjonerstwem... gdzie zdobycie unikatu jest powodem do pochwalenia się przed innymi, ale to taka specyfika tego hobby, zresztą każdego kolekcjonerstwa) pochwalić to się można umiejętnościami i wiedzą, a nie samą bronią. Czasy kiedy można było się pochwalić samą bronią już dawno minęły, podobnie jak czasy gdy "nowobogaccy" mogli wzbudzić zachwyt przynosząc na strzelnicę droższą broń "z zachodu", którą inni strzelcy mogli oglądać tylko na obrazkach, bo przeciętnego strzelca nie było na coś takiego stać. Wszyscy chcieli "pomacać" i choć parę razy z tego strzelić. Dzisiaj zmieniła się i relacja cen broni do naszych dochodów (nie ma już takich różnic pomiędzy sprzętem tych majętnych i tych przeciętnych... czasem już wcale ich nie ma), jak i strzelectwo "okrzepło" poprzez fakt dłuższego już funkcjonowania oraz bogatego wyposażenia strzelnic - nawet jak nie masz na własność, to i tak z tego możesz postrzelać.

Dzisiaj możesz zaimponować innym tylko wiedzą i umiejętnościami z zakresu broni i strzelectwa. Ktoś próbując "pochwalić się bronią" zostanie bardzo szybko "sprowadzony na ziemię". Pamiętam gdy zaczynała się dostępność replik w Polsce (od 2004) to spotkałem się z takim, który chciał zaimponować posiadaniem karabinu kapiszonowego za kilka tysięcy... każdemu "pod nos podsuwał" itd. Został w ciągu godziny "sprowadzony do parteru" za pomocą najtańszego (całkiem z premedytacją) wówczas na naszym rynku karabinu (hiszpańska Ardesa i to w najprostszym modelu) kapiszonowego. Chciał wzbudzić zazdrość "maluczkich", a wzbudził śmieszność... ignorancją i brakiem umiejętności strzeleckich.

Jan M. pisze:świadomość że się ją ma.

A to ciekawe... rozwiniesz?

Jan M. pisze:Nie potrzebuję wydawać setek złotych, plus to wszystko co wyżej, co roku, aby okazjonalnie....Wypalać z karabinu rozdzielnego ładowania i trzymać go w chałupie.

Jak wcześniej - kluczowym stwierdzeniem jest "okazjonalnie".

A przy okazji... po raz kolejny piszesz o karabinie, a kiedyś pisałeś też o rewolwerze (Remington... jak pamiętam to był?)... Zrezygnowałeś? Nie spodobało się Tobie strzelanie z rewolweru? Piszę jako miłośnik wszelkich odmian starych rewolwerów (akurat najbardziej modeli Colta)...
To nie sztuka zginąć za Ojczyznę, sztuka spowodować by nieprzyjaciel oddał życie za swoją.

Awatar użytkownika

Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 6052
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1220 razy
Otrzymał/a podziekowań: 517 razy
Status: Offline

Re: Co ze zmianami w UoBiA ?

Postautor: Jan M. » 16 paź 2018 11:40

Zysk może być też niematerialny.
To co wkładam w stosunku do tego co za to dostaję.

Ciekawe stwierdzenie... w jakim środowisku możesz "pochwalić się bronią", która tak naprawdę jest dostępna dla każdego?


W normalnym. Nie każdego jest stać na wydatek tysiąc parę złotych na karabin z epoki - no chyba że się żyje w Bydgoszczy - to nie wiem, może tam jest ta Polska A o której tyle się słyszy ? [jezyk_oko]

A to ciekawe... rozwiniesz?


Co tutaj rozwijać ?
Chęć posiadania jakiegoś strzeladła zdolnego do wyrzucenia pocisku za pomocą lufy.
Jako strzelec powinieneś to rozumieć.

Okazjonalne -od czasu do czasu, nieregularnie.

Wróć do „Broń Palna”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości